Nie powiedzial nic wiecej, a ja nie moglam pytac. No, nie moglam. Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Slyszalam, ze cos mowila, slyszalam oddalajace siej kroki. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Wiedzialem juz, ze matka nie ma racji. Mada powinna wiedziec o wszystkim. Apartament Jordanów Śląski

Apartament Jordanów Śląski

Posiadamy Apartament Jordanów Śląski 5 osobowe, 40 zł osoba, poza sezonem 140 zł.
Wypozażenie: parawan, kuchenka gazowa
Wyzywienie: bufet

od plaży 1400m
bary
prywatna plaża

Jordanów Śląski - Pańska

Jacek Fijałkowski - 397521653

Tematyka:
mielno kamera
wczasy agroturystyka
agroturystyka pl
noclegi jastrzębia góra
kolobrzeg pl
Jordanów Śląski domki letniskowe nad morzem


Polecamy również:

Willa Garbary
Agroturystyka Bordziłówka Nowa
Pensjonaty Wólka Radzymińska
Pensjonat Międzyzdroje od plaży 1100m
Agroturystyka Ziemska w Wojcieszowie
wolne pokoje Wisełka tel 155549610
Apartament Niedobylska w Łomży-Kupiska Stare

<

Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Stalismy przed moim domem. Przygladali mi sie uwaznie, jakby chcieli zobaczyc choc ulamek tego, co we mnie tkwi Ministrowa albo zona premiera. Zabraklo mi odwagi. Poszedlem do niej nastepnego dnia. Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Ty chyba za wczesnie wstales! - martwila sie matka.
brak hosta niezarejestrowana strona no host brak hosta 906- Nic nie szkodzi, zaczekam. Z tylu, od strony kuchni, padal blask lampy. Dopiero teraz, w tym polcieniu Ksienia poznala Gejzanowskiego. Z miejsca zakrzatnela sie. - A, to panycz! Prosze wejsc. Niech panycz zaczeka. Zaraz zaswiece. Wszedl za nia do srodka, a Ksienia truchcikiem pobiegla do kuchni. Wrocila z lampa. - Tedy, o niech tedy panycz idzie, tu sobie w pokoju panycz zaczeka. Ksiedza proboszcza tylko patrzyc... W pierwszej chwili Seweryn nie dostrzegl Michasia. Dopiero, kiedy Ksienia wysunela sie na srodek i swiatlo lampy ogarnelo caly pokoj, zobaczyl chlopca stojacego pod sciana przy oknie. Tymczasem Ksienia, postawiwszy lampe na stole, dyskretnie sie wycofala. Seweryn poczul sie troche nieswojo. Stal w plaszczu, z czapka w reku, udawal, ze rozglada sie po pokoju, w rzeczywistosci jednak niczego nie widzial, ciagle bowiem czul na sobie uwazny i nieufny wzrok chlopca. Czegoz on mi sie tak przyglada, ten smarkacz? - pomyslal ze zloscia. Nagle zwrocil sie w tamta strone i udal zdziwienie.